UWAGA! Komentowanie artykułów zostało wyłączone na okres ciszy wyborczej
Dzisiaj imieniny: Dory, Olgi, Teodora Czwartek, 26.04.2018

Paweł Cieślicki: „Jest szansa na awans Sandecji już teraz”

Kategoria: Rozmowy Sądeczanina 22-08-2015, 08:00 czytane:

 razy

Cykl "weekendowy wywiad" w skrócie "Ww". Rozmowa ze sportowcem i człowiekiem sportu Sądecczyzny i okolic. Piłka nożna, koszykówka, siatkówka i inne. Dzisiaj rozmawiamy z Pawłem Cieślickim, dyrektorem sportowym Sandecji Nowy Sącz. Tematy: awans do ekstraklasy, transfery i finanse.

Panie dyrektorze śpi Pan spokojnie?
- Cały czas coś się dzieje. Myślę o Sandecji. Poczyniliśmy duże wzmocnienia składu, a czy przełoży się to na rezultaty? Miejmy nadzieję, że tak.

Drużyna ciągle się zgrywa…
- Ponad 60 procent nowych zawodników w składzie powoduje, że na boisku występuje nowa Sandecja.

Czy po trzech kolejkach nowego sezonu, można być zadowolonym ze wzmocnień Sandecji w letnim okienku?
- Pierwszy mecz nowego sezonu, ten z Bytovią był niewypałem. Nie zasłużyliśmy na porażkę. Liczyłem na to, że w trzech pierwszych meczach będzie siedem „oczek” (są cztery – przyp. red.). Gdyby te założenia się ziściły, bylibyśmy teraz w czołówce. O tym czy transfery są trafione, będzie można powiedzieć jeśli wygramy dwa najbliższe mecze. W przypadku odwrotnej sytuacji, będziemy się zastanawiać czy nasze letnie ruchy były dobre.

W mieście z dnia na dzień coraz większe ciśnienie na awans. Apelował Pan jednak ostatnio o spokój mówiąc, że o promocji pomyślicie w ciągu najbliższych sezonów, ale jeszcze nie w tym.
- Nie ma się czemu dziwić, że kibice chcą awansu. Jesteśmy zespołem niemal najbardziej doświadczonym w całej pierwszej lidze. Jeśli w rundzie jesiennej wejdziemy do pierwszej czwórki, piątki, to może być dobrze.

W tym roku mamy dziewięć spotkań u siebie, więc musimy to wykorzystać. Mocno wspiera nas Pan Szubryt. Myślę, że jest szansa powalczyć o awans… nawet w tym sezonie. Liga jest jednak bardzo wyrównana, to plus i minus.

Sandecja wreszcie wygrała. 3-1 z Chojniczanką, której w ub. sezonie nie mogła pokonać, a mogło być jeszcze wyżej. Dobry znak!
- Nie mogliśmy pokonać tego rywala od dwóch lat! To było nasze pierwsze zwycięstwo. Tak po prawdzie, to do przerwy Arek (Aleksander – przyp. red.) powinien był załatwić sprawę. Druga połowa była taka, jakiej dawno nie było w Nowym Sączu. Chłopaki strzelali, trafiali, mogli wygrać jeszcze wyżej. Przy okazji uratowali tyłek Radlińskiemu, który przy stracie bramki popełnił błąd.

Teraz przed Wami dwa kolejne mecze w roli gospodarza. Można nabić sobie punktów i wskoczyć na falę.
- Oczywiście, wierzy w to zarząd, miasto, prezydent. Inaczej patrzy się na lidera czy drużynę z czołówki (śmiech). Chcielibyśmy tam wskoczyć.

Czy można powiedzieć, że w klubie jest lepiej niż było?
- Jest lepiej i to zdecydowanie. Nie mamy żadnych zaległości finansowych, a tak dobrze nie było już od dawna. Mam nadzieję, że będziemy piąć się w górę. Liczymy, że uda nam się jeszcze pozyskać sponsorów chcących wspierać klub, co nie jest proste. Wierzymy, że nasze problemy finansowe skończą się raz na zawsze.

Czego życzyć Sandecji w rundzie jesiennej?
- Zdobycia jakichś 42 punktów. Byłoby wówczas super, wystarczyłoby ścisłą czołówkę. Jeśli tak by się stało, jeśli będziemy widzieć szanse na awans, to będą zimowe wzmocnienia. Mamy dziewięć meczów u siebie…

Rozmawiał Remigiusz Szurek
Fot. Sandecja

 

Podziel się

DODAJ KOMENTARZ

Aby komentować artykuły na portalu należy zalogować się Zarejestruj się