UWAGA! Komentowanie artykułów zostało wyłączone na okres ciszy wyborczej
Dzisiaj imieniny: Joachima, Kiry, Maurycego Poniedziałek, 20.11.2017

Tomasz Gargula: „Doświadczyłem cierpienia do głębi”

Kategoria: Rozmowy Sądeczanina 30-08-2015, 11:36 czytane:

 razy
komentarzy: 2

Cykl "weekendowy wywiad" w skrócie "Ww". Rozmowa ze sportowcem i człowiekiem sportu Sądecczyzny i okolic. Piłka nożna, koszykówka, siatkówka i inne. Dzisiaj rozmawiamy z Tomaszem Gargulą, sądeckim bokserem który mimo 41 lat, trzyma wysoką formę sportową.

Takiej postaci w polskim boksie jeszcze nie było. To o Panu.
- No, chyba faktycznie nie było (śmiech). Dzięki moim przeżyciom wiem, że to co robię ma wartość. Zawsze jest czas na zmiany, trzeba walczyć do końca i być dobrym człowiekiem. Ten, który żyje uczciwie i ciężko pracuje, czuje szczęście. Doceniam to, że mogę boksować. Wiem, że uczciwa praca popłaca i dobrze smakuje. Tym się kieruję i to chciałbym przekazywać innym.

A jak smakowała druga tegoroczna wygrana po powrocie na ring?

- Wzięła się z ciężkiej pracy, była trudną walką, więc smakowała bardzo dobrze.

Boks i rodzina to…
- Dają mi siłę do życia, ale jednak bez boksu mogę żyć, o czym przekonałem się w więzieniu. To właśnie dzięki mojej żonie i córce jestem tym kim jestem. Gdyby nie one, już by mnie nie było.

Mimo 41 lat na karku ma Pan spore plany. Chęć walki z całą polską czołówką aż do wagi półciężkiej to, trzeba przyznać, ambitny cel.
- Moja optymalna kategoria to superśrednia. W niej najlepiej się czuję. Idea sportu zakłada walkę z najlepszymi. Najważniejsze by być z nią w zgodzie. Chciałbym także aby przed walkami odbywały się badania antydopingowe. Trenuję uczciwie i chcę pokazać, że mimo wieku można być w bardzo dobrej formie. Ja proszę by mnie badano i tego samego chciałbym od rywala. Młodzież i dzieci na nas patrzą. Chłoną wzrokiem. Wielu jest na świecie sportowych oszustów, ale przecież nie tędy droga. Chcę dawać pozytywny przekaz.

Ciężkie doświadczenia życiowe sprawiają, że nie dość iż bardziej cieszymy się życiem to chcemy być również wzorami?

- Tak, życie to szkoła. My ludzie, uczymy się na zasadzie porównań. Człowiek nigdy nie poczuje prawdziwego szczęścia gdy nie poczuje najpierw prawdziwego cierpienia. Ja tego wszystkiego doświadczyłem, tak do spodu, do głębi. Teraz chcę pokazać, że można się zmienić i można pokazać innym czym jest życie.

To tak na podsumowanie, najbliższe plany zawodowe?
- Przygotowania do wrześniowego pojedynku z Maciejem Miszkinem na gali Polsat Boxing Night! (śmiech)

Rozmawiał Remigiusz Szurek
Fot. (RSZ)

Podziel się

Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Aby komentować artykuły na portalu należy zalogować się Zarejestruj się