UWAGA! Komentowanie artykułów zostało wyłączone na okres ciszy wyborczej
Dzisiaj imieniny: Ludomira, Makarego, Wiliany Środa, 28.06.2017

Wójt Kiełbasa: Połączyłem Nawojową z Nowym Sączem

Kategoria: Rozmowy Sądeczanina 24-08-2015, 14:28 czytane:

 razy

„Z programem Sądeckich Wodociągów wiążemy ogromne nadzieje. Dlatego, że nigdy byśmy jako mała gmina, o stosunkowo niskim budżecie nie podołali wielkiemu czterdziestomilionowemu programowi, bo tyle jest wart, a wodociągi i kanalizacja to sprawa kluczowa dla standardu zamieszkania” – mówi Stanisław Kiełbasa, wójt Nawojowej.

W obszernym wywiadzie wójt tłumaczy z czego wynika atrakcyjność zamieszkania w gminie Nawojowa, gdzie więcej ludzi się osiedla niż stąd wyjeżdża. Na koniec rozmowy Stanisław Kiełbasa zaprasza wszystkich do Nawojowej w pierwszy weekend września na Agropromocję, doroczne święto małopolskiego rolnictwa.

***
Rozmowa z wójtem gminy Nawojowa dr. inż. Stanisławem Kiełbasą

Z Oceny Aktywności Gmin Subregionu Sądeckiego za 2014 roku zaprezentowanej w czerwcu podczas gali samorządowej w sądeckim „Sokole” wynika, że gmina Nawojowa jest najatrakcyjniejszym miejscem do zamieszkania w naszym regionie, więcej tu się ludzi osiedla, niż stąd wyjeżdża. Zaskakujące, bo prześcignęliście pod tym względem gminę Chełmiec i gminę Kamionkę Wielką. Z czego wynika atrakcyjność gminy Nawojowej?

- Z kilku względów. Po pierwsze fantastyczne położenie geograficzne, właściwie koniec kotliny sądeckiej, początek Beskidu, a zatem krajobraz bardzo zróżnicowany i ludzie są zachwyceni tymi widokami. Drugie – to bardzo dobre połączenie z Nowym Sączem, chyba najlepsze, jeżeli chodzi o dojazd do miasta. Dziś bez żadnych problemów można dojechać z Nawojowej do Nowego Sącza i o dziwo jest to chyba jedyna droga dojazdowa do Sącza na takiej długości, gdzie ciągle jest chodnik, do samej Frycowej. Widzę, jak dużo ludzi wieczorami jeździ na rowerach, uprawia nordic walking lub przyjeżdża do Nawojowej na stadion biegać na bieżni tartanowej. A skoro przyjeżdżają, to znak, że im się tu podoba. Kolejne uwarunkowanie to fakt, że w Nawojowej do niedawna było szereg instytucji o charakterze powiatowym. Tu był zespół szkół rolniczych, ODR, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Pracownicy tych instytucji przed lata związali się z Nawojową i oni się tu przenoszą. Wreszcie bardzo ważna sprawa to jest to co obecnie robimy wspólnie z Sądeckimi Wodociągami, uzbrojenie terenu: kanalizacja i wodociąg. Kwestia kluczowa jeśli chodzi o standard zamieszkania.

Jak przebiega kanalizacja gminy za unijne pieniądze?

- Zadanie wykonywane jest od 2010 roku, choć pierwsze wnioski do programów unijnych o kanalizację i wodociągi składaliśmy w 2002 roku. Z programem Sądeckich Wodociągów wiążemy ogromne nadzieje. Dlatego, że nigdy byśmy jako mała gmina, o stosunkowo niskim budżecie nie podołali wielkiemu czterdziestomilionowemu programowi, bo tyle jest wart. Sami byśmy tego nie udźwignęli w sensie płynności finansowej. Po drugie, wszelkie koncepcje i badania, jakie były tu przeprowadzone jeszcze przez mojego poprzednika mówiły, że jeśli chodzi o kanalizację to najekonomiczniej będzie sprowadzić ścieki do Nowego Sącza, bo one tam grawitacyjnie popłyną, zatem koszty obsługi systemu będą najniższe. A najważniejszą sprawą jest to, że wszelkie badania - mnóstwo ich przeprowadziliśmy i wszędzie gdzie były studnie to wierciliśmy - wskazywały, że nie ma możliwości, przy tej urbanizacji, przy tej ilości osób jaka w Nawojowej w tej chwili mieszka i buduje domy - zapewnić im nieustanne, bezpieczne źródło wody. To był najważniejszy argument za przystąpieniem do gigantycznego programu unijnego, że nie poradzimy sobie sami. Dlatego szukaliśmy możliwości, żeby się podłączyć pod Wodociągi Sądeckie i dzisiaj mogę powiedzieć, że pierwszy cel mojego wójtowania został osiągnięty: Nawojowa jest połączona wodociągiem i kanalizacją z Nowym Sączem. Już nie będę drżał, że wody zabraknie, bo pamiętam, że jak byłem dyrektorem technikum to zawsze woda "psuła się" w Wigilię albo w Wielki Piątek. Technicznie to tak wyglądało, że na mocy aktu notarialnego staliśmy się, jako gmina, podobnie jak Stary Sącz i Kamionka Wielka udziałowcami spółki Sądeckie Wodociągi z siedmiomilionowym wkładem w kapitale zakładowym, wnoszonym w ratach do 2021 roku.

Jaką część gminy Nawojowa będzie skanalizowana po realizacji programu Sądeckich Wodociągów?

- Mniej więcej jedna trzecia terenu ale o największym zagęszczeniu. Jak zrealizujemy jeszcze jeden program, na który wspólnie z Sądeckimi Wodociągami przygotowujemy dokumentacje na jedno osiedle od strony Żeleźnikowej, to cała Nawojowa jako wioska będzie skanalizowana. Skanalizowana zostanie część Popardowej i największe osiedla we Frycowej, Bączej Kuninie, no i Żeleźnikowa Mała. Do skanalizowania zostanie pozostała część Popardowej, Homrzyska, Złotne i Żeleźnikowa Wielka, która jest wioską bardzo rozległą i tam jest inny kierunek spływu, w stronę Starego Sącza i Popradu. Tam należałoby podłączać się do kanalizacji w Łazach Biegonickich.

Czy mieszkańcy chętnie podłączają się do kanalizacji?

- Jeśli chodzi o pierwszy etap, który zrealizowaliśmy i już o nim powoli zapominamy, to tylko trzy gospodarstwa domowe jeszcze się nie podłączyły, a chodzi w sumie o ponad trzysta. Ludzie długo czekali na kanalizację. Wodociągowanie idzie w podobnym tempie, na pewno będą skanalizowane i zwodociągowane te obszary, które najbardziej tego wymagają, gdzie jest największa koncentracja ludzi, pozostaną tereny trudno dostępne. Np. to co teraz robimy na granicy z Bączą Kuniną jest bardzo trudne technicznie, ale tam jest bardzo duże skupisko mieszkańców. To jest ten obszar za kościołem, dom przy domu, tam co krok są jary, niesamowicie trudny teren.

**
Teraz z innej beczki, wójt Chełmca Bernard Stawiarski chwali się, że przyciąga nowych mieszkańców najniższymi podatkami w regionie, a jak to wygląda w gminie Nawojowa?

- U na podatki są porównywalne z chełmieckimi. Podatki lokalne, jak były ustalone kiedy wchodziły - to były lata dziewięćdziesiąte zeszłego stulecia - nie są u nas podwyższane tylko waloryzowane. Np. wskaźnik waloryzacji wynosi dwa procent, to podnosimy o dwa procent, ani procenta więcej.

Jaki jest obrót nieruchomościami w gminie, czy dużo działek zmienia właścicieli?

- Nie mam pełnej wiedzy na ten temat, bo pozwolenie na budowę domu wydaje powiat, ale widzę ile domów buduje się, ciągle powstają nowe. Sądzę, że rocznie powstaje kilkadziesiąt nowych domów.

Ile kosztuje działka budowlana w gminie Nawojowa?

- To tajemnica kancelarii notarialnych, ale z moich wiadomości wynika, że to się bardzo różnie kształtuje. Słyszałem na przykład o nowym osiedlu blisko Nowego Sącza, gdzie domy stawiają ludzie majętni i tam ar miał kosztować aż 30 tysięcy złotych, ale w innych rejonach gminy jest taniej, 8-10 tysięcy złotych za ar. Bardzo różnie.

**
Niedawno, z okazji 25-lecia odrodzonego samorządu lokalnego znalazł się Pan w wąskiej, kilkunastoosobowej grupie sądeckich samorządowców o najdłuższym stażu, wyróżnionych przez starostę Marka Pławiaka specjalnym odznaczeniem. Czy po ćwierć wieku pracy samorządowej nie czuje się Pan zmęczony?

- Wielka to satysfakcja znaleźć się w gronie osób, które nieustannie przez 25 lat są poddawane ocenie społecznej. W 1990 roku, kiedy zostałem dyrektorem Zespołu Szkół Rolniczych w Nawojowej, to krótko potem wybrano mnie na radnego. To było w maju, a już w czerwcu zostałem wybrany przez radę gminy na delegata do Sejmiku Samorządowego Województwa Nowosądeckiego. Przez dwie kadencje byłem tym delegatem, później zostałem radnym powiatowym pierwszej kadencji, a w 1998 roku wójtem gminy Nawojowa i tak to trwa do dzisiaj. Dodam, że w ostatnich trzech wyborach bezpośrednich na wójta Nawojowej nie miałem konkurenta, a polityki w gminie nie ma, tylko praca.

Pan jest kojarzony z Polskim Stronnictwem Ludowym…

- Owszem, jestem członkiem PSL, nie wypieram się, choć jeżeli nie uczestniczy się od lat w żadnych zebraniach, to już chyba dawno nie jest się w partii. Natomiast rzeczywiście, ja pochodzę ze wsi i bardzo się identyfikuję z chłopami. Mój ojciec był działaczem ludowym, przewodniczącym gromadzkiej rady w Lipnicy Wielkiej, mój dziadek, Franciszek Kiełbasa, był bliskim współpracownikiem Wincentego Witosa. Na cmentarzu w Lipnicy Wielkiej, skąd pochodzę, stoi pomnik naszego prapradziadka, który był wójtem wsi, nazywał się Turski, zmarł w 1830 roku. Zatem mogę powiedzieć, że pracę w samorządzie wyssałem z mlekiem matki i ta tradycja jest bardzo długo. Pamiętam od małego, jak u nas w domu - przedtem nie było tak, że ludzie przychodzili do gminy, tylko przychodzili do domu - wieczorami na okrągło byli ludzie, którzy załatwiali z ojcem różne sprawy. Znało się tych ludzi, podobnie jest tutaj, w Nawojowej. Ja nie mam godzin pracy, owszem są wywieszone oficjalne godziny urzędowania wójta, ale jak ktoś przyjdzie, to nie ma tak, żeby nie został przyjęty, jak mam czas, chyba że wyjątkowo jestem czymś ważnym zajęty.

Jak Pan trafił do Nawojowej?

- Przyszedłem do Nawojowej zaraz po studiach rolniczych, pierwszą pracę znalazłem jako nauczyciel w Zespole Szkół Rolniczych, gdzie później zostałem dyrektorem. W Nawojowej kupiliśmy z małżonką działkę i zbudowaliśmy dom, tu się urodziły i dorastała dwójka naszych dzieci. Wracając do pytania - nie jestem zmęczony wójtowaniem. Wręcz przeciwnie - mam mnóstwo pomysłów, które z biegiem czasu dojrzewają i niektóre z nich udaje się zrealizować. Wiele spraw nie da się rozwiązać od razu, ale przy tak długim okresie sprawowania urzędu można dużo zrobić. Polityka w gminie jest wtedy kiedy są wybory, gdy się szuka dobrych radnych. Bo to też jest tak, że jeśli są dobrzy radni, którzy pomagają realizować zadania , a wręcz sami wychodzą z inicjatywami, to wójtowi łatwiej.

Jakie jeszcze zadania do wykonania stoją przed władzami gminy Nawojowa?

- Z priorytetów, to dokończenie kanalizacji gminy, bo dziś, jak mówiłem, dzięki Sądeckim Wodociągom mamy jedną trzecią gminy skanalizowane, natomiast gdy skończymy kanalizację sieciową, to trzeba zacząć realizować kanalizację w terenach mniej dostępnych. Z innych zadań - ciągła dbałość i rozbudowa systemu dróg, gdyż, jak powiedziałem, jednym z powodów, że ludzie tu się budują, to jest dobry system dróg, czyli bardzo łatwo jest do nas dojechać i poruszać się po gminie. A z takich bieżących spraw to budowa nowej szkoły podstawowej w Nawojowej.

Dzisiaj szkoły się zamyka, a nie buduje?

- Przed chwila rozmawialiśmy, że w Nawojowej bardzo dużo buduje się domów i związku z tym przybywa nam młodych rodzin. Te młode małżeństwa chcą, aby ich dzieci kształciły się w odpowiednich warunkach. My nie chcemy, żeby nasze dzieci "odpływały" do szkół w Nowym Sączu, tylko tu na miejscu były edukowane. Po drugie, budynek podstawówki w Nawojowej jest w fatalnym stanie technicznym, to jest szkoła przedwojenna, powstała w 1936 roku, tam są stropy drewniane i popękane ławice. Mało tego – szkoła znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej zespołu pałacowo- parkowego w Nawojowej, więc dziś, aby tam remont przeprowadzić, to należałoby rozburzyć budynek i od nowa postawić. To się nie opłaca. Nasz budżet jest skromny, ale będziemy powoli szkołę budować. W tym roku postawimy budynek w stanie surowym. Myślę, że to się uda robić, gdyż firma, która to zadanie realizuje, bardzo sprawnie działa. Tam będzie sala gimnastyczna z prawdziwego zdarzenia, a prócz tego żłobek i przedszkole, bo gmina jest rozwojowa i musimy myśleć o młodych.
Przy okazji zapraszam w pierwszą sobotę i niedzielę września do Nawojowej na Agropromocję, doroczne święto małopolskiego rolnictwa, gdzie można będzie podziwiać dorodne płody naszej ziemi, wspaniałe zwierzęta hodowlane i nowoczesny sprzęt rolniczy, a ponadto miło spędzić czas przy występach zespołów ludowych. Żadna inna wystawa na Sądecczyźnie nie wzbudza takiego zainteresowania.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Henryk Szewczyk
Fot. archiwum

**
Stanisław Kiełbasa, ur. 1956 r. w Lipnicy Wielkiej w gminie Korzenna. Absolwent Technikum Rolniczego w Nawojowej i Akademii Rolniczej w Krakowie (dzisiaj Uniwersytet Rolniczy).W 1982 r. rozpoczął pracę w charakterze nauczyciela przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Rolnicych w Nawojowej. W latach 1990-1998 dyrektor placówki. Odbył szereg studiów podyplomowych; między innymi z Ekonomiki Rolnictwa i Polityki Rolnej Państwa na SGPiS w Warszawie i Agro – Unia w Krakowie. W 2003 r. obronił pracę doktorską w swojej macierzystej Alma Mater w Krakowie. W latach 2004-2007 prowadził zajęcia dydaktyczne w PWSZ w Nowym Sączu, WSS w Nowym Sączu i WSG w Przemyślu. Posiada ponadto uprawnienia instruktora i egzaminatora nauki jazdy. Od 1990 r. radny gminny i delegat do Sejmiku Samorządowego Woj. Nowosądeckiego,  przez jedną kadencję radny powiatowy, od 1998 r. pełni funkcję wójta gminy Nawojowa.
Żonaty. Żona pracuje w ZSP w Nawojowej jako nauczyciel. Mają dwoje dzieci, które są lekarzami. Mieszka w Nawojowej.



Podziel się